Małgorzata Nawrocka – pisarka, niezwykły gość kawiarenki

Zapraszamy na spotkanie z cyklu „Niezwykły gość Kawiarenki”.

gość: pisarka Małgorzata Nawrocka

temat: O magii w książkach i jej wpływie na czytelników

Do udziału zachęcamy szczególnie rodziców oraz wszystkich zwolenników i przeciwników Harrego Pottera.

kiedy: sobota, 13 czerwca, godz. 19:00

gdzie: Kawiarenka „Pod Aniołami”

Zapraszamy!

Kawiarenka Biblioteka
„Pod Aniołami” „Nie tylko dla Świętych”

Oto kilka ujęć z tego spotkania.


Zobacz także:

Komentarzy: 28

  • Ekipa biblioteczna napisał(a) 14 cze 2009, 10:09

    Mimo deszczu i chłodu na dworze, w Kawiarence, podczas spotkania z panią Małgorzatą, było bardzo przytulnie i niezwykle ciekawie. Kto nie był niech żałuje!
    Na pocieszenie powiemy, że nagranie ze spotkania niebawem pojawi się w dziale „Multimedia> Nagrania”

    Książki Pani Małgorzaty Nawrockiej od dziś są dostępne w naszej bibliotece „Nie tylko dla świętych” oraz w miniksięgarence. Zachęcamy do zajrzenia do nich, po pierwsze dlatego, że są pięknie ilustrowane, a ponadto zdobyły już kilka nagród i wyróżnień literackich w kategoriach – książek dziecięcych i młodzieżowych. Tak więc warto!

    Poza tym książka to idealny prezent na zakończenie roku szkolnego i świetny towarzysz na nadchodzące wakacje!

    Zapraszamy serdecznie.

  • Szymon Iwan napisał(a) 14 cze 2009, 21:57

    Dziękuję Duchowi Świętemu za to, że przyszedł z pomysłem pójścia na spotkanie z p. Nawrocką. Osoba ta udzieliła mi wiele odpowiedzi na dręczące mnie pytania a także uświadomiła mi, że książki o Harrym Potterze są lekturą przeciwko nauce Kościoła, przepełnione złem. Modlę się za nią, aby miała siłę i wytrwałość w tym co robi.

    Cieszę się, że kawiarenka „Pod Aniołami” organizuje takie wartościowe konferencje. Oby więcej takich spotkań!!

    Szczęść Boże!

  • Maciek napisał(a) 14 cze 2009, 22:26

    Tak jak „Ekipa” zapowiadała miało pojawić się nagranie i właśnie się pojawiło.
    Zapraszam więc do odwiedzenia działu Nagrania.

  • Ekipa biblioteczna napisał(a) 25 sie 2009, 21:58

    Przez chwilę były jakieś problemy ze ściągnięciem pliku z nagraniem, ale już udało się je naprawić i można już bez problemu ściągnąć plik ze spotkania. Zachęcamy też do korzystania z całego dźwiękowego archiwum naszej parafii.

    Jednocześnie, w imieniu naszego informatyka Maćka, prosimy o zgłaszanie mu wszelkich usterek, najlepiej od razu gdy się je zauważy. Usprawni to jego pracę, a i wszystkim pozostałym strona będzie lepiej służyć.
    – Kontakt do Maćka: w stopce na dole strony. (Należy kliknąć w „Maciek”) :)
    Z góry wielkie dzięki za pomoc! :)

  • ArturW napisał(a) 31 sie 2009, 23:28

    Zastanawiam się nad czystością intencji pani, która była gościem Kawiarenki. Na spotkanie poświęcone krytykowaniu Pottera przyniosła własne książki!
    Czyli: krytykuje cudzą produkcję, aby przy okazji sprzedać własną?

  • Paweł napisał(a) 01 wrz 2009, 17:20

    Myślę, że specjalnie nie trzeba grać larum ze względu na to, że autor sprzedaje własne książki. Uczestniczyłem w niejednym spotkaniu z pisarzami, nierzadko pozwalali sobie na mocną krytykę innych autorów, instytucji; i zawsze była możliwość zakupu publikacji prelegenta.
    Napiszę tak: gdyby p. Nawrocka sprzedawała tomiszcza z Harrym Potterem wtedy – moim zdaniem – można byłoby podnosić zarzut, że jej wykład ma się nijak do czynów, a przecież jak pamiętamy: „po owocach ich poznacie” :)

    Z wyrazami szacunku:
    Paweł Taras

  • ArturW napisał(a) 02 wrz 2009, 14:32

    Witam!
    Gdyby bohaterka wieczoru sprzedawała Pottera, znaczyłoby, że po prostu nie jest uczciwa. A obstawienie się własnymi książkami w czasie takiego wykładu może sugerować „Potter to jest zła literatura, ale moja dobra, więc warto kupić moją”. A to rodzi trochę podejrzeń co do czystości intencji…
    W przypadku literatury chodzi jeszcze o formę, nie tylko o treść. Mogą być książki jak najbardziej poprawne moralnie, propagujące najwłaściwsze treści i marne literacko.
    Mnie Potter po prostu znudził, postaci są jednowymiarowe, akcja nudnawa i autorka nie potrafi sprawić, by obchodziło mnie, co się z nimi stanie.
    Literacko już pierwszy tom był niezbyt dobry, atrakcyjna była treść i to coś nowego. Potem to już tylko komercja i reklama.
    Pozdrawiam.

  • ratatata napisał(a) 05 lut 2010, 21:05

    Ta kobieta chyba przeczytała inne książki niż ja… Tyle mogę powiedzieć, bo chcąc powiedzieć więcej mógbym niechcący obrazić ją, lub jej czytelników.

  • Kasia napisał(a) 08 maj 2010, 9:39

    DZIĘKI Bogu, że jest ktoś, kto czuje potrzebę szerszego, krytycznego spojrzenia na komercyjny sukces :Harry Poterra”.DZIĘKI BOGU !!!. Inaczej byłaby taka sytuacja, że wszysko miożna „wcinać”…szczególnie mlodym i często bezkrytycznym a ZAWSZE poszukującym….PRAWY !. Rola dorosłych jest pomóc młodym ludziomte PRAWDĘ o życiu odbależć.

  • Rzymianin napisał(a) 15 lut 2011, 22:39

    Na stronie internetowej Watykanu jest wypowiedż księdza, który uczy literatury w Japonii, że młodziez z zainteresowaniem czyta Harego Potera czyli Henia Garncarza po polsku.
    Mówi on,że koścół nie ma problemu z magia w bajkach dla dzieci. Uważa też,ze jest to pożyteczna książka o ważnej roli ojca w zyciu chłopca a także o miłości i przyjażni.Czy te autorka uważa,ze jej opinia jest ważniejsza od Watykanu, który przecież jest wykładnią nauki kościoła katolickiego? A może chce być ważniejsza od papieża? Trochę skromności przydałoby się tej osobie.

  • Historyk napisał(a) 15 lut 2011, 22:45

    Trzej Królowie , których opisano w Nowym Testamencie , byli magami z Persji. Przepowiadali oni przyszłość na podstawie obserwacji gwiazd. Tego roku obchodzono święto Trzech Króli, którzy nigdy królami nie byli, na ulicach Warszawy. Owi Królowie byli mędrcami 2000 lat temu
    Jak to się ma w stosunku do opinii autorki na temat magii oraz magów?
    Mało wiedzy a tak dużo zabawy dla dzieci. Nawet w dorosłych jest trochę dziecka!

  • Obserwator napisał(a) 15 lut 2011, 22:48

    Oj niezwykły ten gość, nie zwykły. A mnie by się podobał ktoś taki całkiem zwykły i normalny. Nie szukam nic nie zwykłego. Zdrowy, zwykły i normalny jest dla mnie wartościowy .

  • Maciek napisał(a) 16 lut 2011, 10:31

    To, że jakiś ksiądz coś napisał i coś uważa nie należy utożsamiać z opinią Watykanu, nauką KK, ani nauką Papieża.
    O ile to o ten krótki tekst chodzi „Rzymianinowi” – http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/cultr/documents/rc_pc_cultr_20021612_doc_iv-2002-not_en.html to myślę, że utożsamianie go z opinią kościoła jest sporym nadużyciem.
    Zawsze warto zajrzeć do źródła i samemu spróbować stwierdzić co autor miał na myśli.

  • Rzymianin napisał(a) 18 lut 2011, 11:57

    Szanowny Maćku. Miło wiedzieć,że masz dostęp do strony Papieża, który jak wiesz jest niemylny w wierzeniach katolików. Czy spodziewasz się,żeby sam papież osobiście pisał swoje opinie na każdy temat? Ten artykuł nie był napisany przez byle jakiego księdza lecz zatwierdzony przez Pontifical Councils jako dokument o sprawach kultury. Ten światły ksiądz i uczeń Tolkiena z Uniwersytetu w Oxford oraz wykładowca uniwersytecki ( a nie gospodyni domowa)pisze: Wizards and witches have long been a staple of children’s literature from the time of the brothers Grimm onwards, so that was not a problem…It was more about Harry’s character… children are in the contest with the evil threatening them from the outer world of darkness. On the whole I welcome both authors my former „teacher” at Oxford and his lady deciple, both their stories of hobbits and schoolchildren ( even if they are learning the arts of wizardry and witchcraft) and the films of both stories – with my reservations on the Ring rather concerning the undue influence of Holywood. I welcome them for a reason that is rarely mentioned by the critics nowadays, and that is eschatological reason:that they serve, with John the Baptist and Jesus himself „to turn the hearts of the fathers to children” and to make us all, even the sadly rapidly aging members of the younger generation, children again,thereby preparing us in an unseen manner for reception into the „Kingdom of Heaven”.
    Szkoda,że Watykan nie pisze po Polsku bo Polacy nie słyną ze znajomości międzynarodowych języków obcych, co nie jednemu ogranicza horyzonty i punkt widzenia.
    Tymczasem polskiej autorce literatury dla dzieci życzę powodzenia podobnego do Rawling albo chociaż z 10% tego sukcesu globalnego jaki Rowling odniosła. Przy okazji wspomnę,że 10 000 000 funtów Rowling przeznaczyła na badania nad Alzhaimerem, który gnębi starych ludzi. Miejmy nadzieję,ze z tych badań będzie pomoc dla tych biednych chorych ludzi, którzy nawet różańca nie pamiętają,żeby się pomodlić o zdrowie. Miło byłoby, gdyby również Polacy odnosili sukcesy globalne jak Kopernik lub Maria Curie Skłodowska.

  • Rzymianin napisał(a) 18 lut 2011, 12:41

    Do Maćka.
    Zacytowany pogląd z dokumenty Rady Pontyfikalnej Watykanu jest opinią brytyjską przedstawioną przez Ojca Piotra Milwarda, angielskiego Jezuitę wykładającego literaturę angielską od 1962 roku na Uniwersytecie Sophia ( Mądrość) w Tokyo gdzie jest on dyrektorem Instytutu Renesansu. Ojciec Piotr studjował w Oxford. Gdyby to był taki sobie nie wążny ksiądz nikt by jego poglądów nie cytował na stronie internetowej Rady Papieskiej.
    Twoje stwierdzenie,że jakiś ksiądz coś napisał nie należy utożsamiać z opinią Watykanu, mija się z prawdą. 1. Strona Internetowa Papieska nigdy nie publikuje treści z którymi się nie zgadza, ponieważ wszystko co pisane jest cenzurowane przed publikacją. 2. Papież JP2 sam napisał,że jego życie stało się łatwiejsze od czasu kiedy został papieżem, gdyż od tej pory nie musiał już sam pisać swoich przemówień lecz miał do tego ekspertów. 3. Podejście niektórych Polaków do świata w całości uważam nieraz za aroganckie i ignoranckie, organiczone i zaściankowe. Wydaje im się,że są o wiele ważniejsi na świecie,niż naprawdę są. Nie szanują ludzi, którzy wiedzą więcej od nich . Niektórzy żyją w krainie swojej wyobrażni na miarę swoich doświadczeń życiowych czasami mocno ograniczonych. 4. Im mniejsza wiedza owych katolików tym bardziej pewni są ,że mają rację oraz przewagę nad resztą ludzkości. Pewnie dlatego jest im przyjemniej żyć w trudnych warunkach w jakich żyją. 5. Nikt nie jest bardziej głuchy niż ten kto nie chce słyszeć, ani bardziej ślepy niż ten kto nie chce widzieć.
    6. To nie stanowiłoby problemu gdyby nie myśleli, że mają prawo swoje poglądy narzucać innym a każdego kto ma inny pogląd uważają za wrogów. Myślą wówczas,że mają prawo do nienawiści przeciwnka, do pogardy dla wszystkich o innych poglądach. Do czego prowadzi taki sposób rozumowania wiemy już z okresu średniowiecza, kiedy wystarczyło oskażyć kobietę o czary,żeby spalić ją na stosie.
    Zapoznaj sie z historia Templarjuszy. 7. Psychiatria obserwuje,że ludzie psychicznie chorzy wierzą w magię i myślą ,że jest możliwa i prawdziwa. A dlaczego? Bo wielu z nich żyje w lęku i wyobraża sobie,że za pomocą magii może coś zdziałać albo im może magia osobiście zaszkodzić. Wielu psychicznie chorych ma ciało dorosłe a rozum dziecka i jak dzieci wierzą w bajki. Nigdy nie dają się przekonać,że żyją w błędzie
    bo są absolutnie przekonani,że tylko oni są mądrzy natomiast inni są tylko głupi i dlatego inaczej rozumuja i dochodzą do innych wniosków.Żeby zakończyć na wesołą nutę powiem czytelnikom tego portalu,ze mam juz w ogrodzie przebiśniegi i krokusy, doprawdy czarujące. Wiosna już się zbliża a z nią czarujący piękny świat przyrody budzącej się do nowego życia. Nie ma większego cudu na ziemi jak samo życie! Pozdrowienia i powodzenia.

  • Maciek napisał(a) 22 lut 2011, 22:30

    Papież jest nieomylny tylko i wyłącznie gdy wypowiada się ex cathedra w sprawie wiary lub moralności, a robi to wyjątkowo rzadko. Nie każda dowolna wypowiedź Papieża musi być traktowana jako nieomylna.
    To, że pani Rowling jest taka popularna i zarobiła mnóstwo pieniędzy i nawet przeznacza je na szczytne cele nie musi świadczyć o tym, że jej książki są „dobre”. Musielibyśmy przyjąć, że popularność jest miarą dobra i zła.
    Ja raczej jestem za biblijną radą zawartą w 1 Tes 5,21-22 oraz Mt 7,18. Nie jestem w stanie samodzielnie zgłębić wszystkiego więc w niektórych sprawach staram się opierać na autorytetach znających daną sprawę znacznie lepiej. Często też okazuje się dopiero po dłuższym czasie czy coś dało dobre owoce czy złe. Zobaczymy jakie owoce da lektura Pottera za kilka czy kilkanaście lat.

  • Rzymianin napisał(a) 09 mar 2011, 20:36

    Panie Maćku,
    Pan powołuje się na cytaty sprzed ponad 1800 lat. Czy Pan czytał Testament Judasza przetłumaczony niedawno w Szwajcarii? Te książki nazwane Nowym Testamentem były wybraną literaturą chrześcijan przez biskupa Ireneusza, który miał na celu ujednolicić wierzenia tej grupy żydów, którzy nazywali się Chrześcijanami. Byli tez inni Chrześcijanie, których biskup Ireneusz nie pochwalał gdyz mieli inne od niego poglądy. Czytając książki jakiekolwiek oceniam jako dobre lub złe na podstawie tego co ja o nich myślę. Jeżeli książka jest nudna albo nieprzyjemna odkładam ją do kosza a pamięć o niej zanika, bo po niej przeczytałam wiele innych książek.Ocena dobra lub zła jest sprawą subiektywną: dobra lub zła dla kogo? Dla autora, który je sprzedaje bo taki ma zawód, dla czytelnika, którego oświeca ( lub wprowadza w bląd), dla narodu, dla ludzkości ? Niewiele książek zdaje egzamin czasu podobnie jak Biblia ( po grecku książka a raczej zbiór książek o tematyce judajsko-chrześijańskiej). Czytając Biblię można znależć sprzeczne poglądy zależnie od autora. Takie jest życie: ile ludzi tyle poglądów. Ludzie nie są podobnie do stada mrówek, gdyż człowiek jest obdarowany inteligencją ( lub jej brakiem).
    Jeżeli ktoś nie lubi magii moze magiczne książki omijać z daleka. Ten kto lubi takie opowieści fatastyczne bo jego wyobrażnia tym się cieszy ma prawo wyboru. Nigdy jeszcze nie słyszałam o ludziach, którym książki o przygodach szkolnych Henia Garncarza komuś zaszkodziły. Chyba,że miał tego rodzaju wyobrażnię, która wszystkiego się boi i wszystkich podejrzewa o zła wolę. W magię wierzą ludzie znerwicowani. Inni uważają za bajkę i tyle. Kiedy ludzie wydają swoje pieniądze na książki jest to wyrazem ich zainteresowania.
    Po przeczytaniu mogą dopiero powiedzieć czy im się podobała książka czy tez nie? Ja nie należę do cierpliwych, którzy czekają aż do końca ksiązki, zeby wyrazic ocenę. Już po paru stronach wiem, czy chcę ja dalej czytac czy w kąt z tą książką albo na makulaturę!
    Zycie jest za krótkie,zeby je marnować na byle co!
    W każdym kraju i w każdym czasie jest na swiecie dobro i zło nawet w tej samej osobie. Każdy z nas styka się z tym i tamtym na codzień i nikt nie uniknie zła zamykając się w domu na klucz. Samo izolowanie się od ludzi współczesnych i fantazjowanie o ludziach sprzed tysięcy lat
    może okazać się złe dla rodziny fantasty, który odbiega od rzeczywistości w świat iluzji a tymczasem takie zwykłe codzienne zadania idą w zapomnienie a rodzina nie ma wsparcia ani nalżnej miłości i współpracy.

  • Herder Leksykon Symboli napisał(a) 12 mar 2011, 12:03

    „Magia( z greckiego i hebrajskiego) to ogół działań , które nie opierają się na zrozumieniu ich mechanizmu, zwłaszcza te, które dyktuje lęk. To, co wedle wyobrażeń popularnych oznacza wpływ na otoczenie ( ludzi, zwierzęta, przedmioty) za pomocą czynności odwołujących się do paranormalnych mocy człowieka – opisuje jedynie część sfery znaczeniowej tyczącej się magii.
    Tradycyjnie dzieli się magię na czarną i białą. Czarna ma na celu jawnie szkodliwe działanie( aż po skutki śmiertelne, lub quasi śmiertelne . Biała stawia sobie za zadanie pomoc ludziom, ich uzdrawianie, czy czarodziejską naprawę ich złego losu… Jedyną prawdziwą magią białą jest miłosierdzie, a działaniem białomagicznym -wzięcie cudzych nieszczęść na siebie; wszystkie inne to tyleż wyraz dobrych intencji, co nieświadomości, a w gruncie rzeczy bezsiły , niemocy, niewładnej wyobrażni i z tego powodu rozpaczy. Wszelka magia ( poza białą) powoduje bradzo silne uwarunkowanie , uzależnienie człowieka od pozyskiwanych magicznie wskazówek dla postępowania, czy wpływania wg pewnego kodu na rekonstruowany według magicznego schematu świat, wywołując obezwładniające i w efekcie depersonalizujące przywiązanie, zakleszczenie, zasklepienie w pewnym kręgu symboli, metafor i kryteriów poznawania świata, własnego w nim miejsca, relacji podmiotu z innymi podmiotami – podporządkowujące, przedmiototwórcze nastawienie ( na samego siebie), postrzeganie istnienia jako relacji pomiędzy quasi -martwymi rzeczami, a co za tym idzie – śmierć za życia.
    Natomiast miłosierdzie jest to manifestacja przenikającej człowieka miłości , czynne świadectwo współczucia, współodczuwania z bliżnimi, którzy sa nam ( poprzez miłość) bliscy jak bracia i którym jesteśmy gotowi nieść pomoc w takiej mierze, w jakiej tego potrzebują. W ten sposób biała magia =miłosierdzie bliżniego, może zmienić zły los człowieka na lepszy”

    Wiadomo,że dzieci do 7 roku życia nie znają logiki ani też nie posiadają dużej wiedzy. Cóż więc dziwnego, że nie znają mechanizmu działań oraz ich skutków? Potem w miarę zdobywania wiedzy przestaja wierzyć w bajki. Bywają jednakże osoby, których ciało dojrzewa a rozwój umysłowy zatrzymuje się na poziomie dziecka. Tacy ludzi wierzą w magię, bo żyją w lęku przed ludżmi , których nie potrafią zrozumieć.
    Są to zwykle osoby, które spotkały traumatyczne doświadczenia w życiu przed 7 rokiem życia i ich rozwój duchowy zaytrzymał sie na tym etapie. Ale tym zajmuje sie psychiatria.

  • Maciek napisał(a) 13 mar 2011, 22:18

    Panie Rzymianinie/Obserwatorze/Historyku czy ostatnio również Herdzerze Leksykonie Symboli, podtrzymuję to co napisałem ostatnio. Czuję się członkiem „grupy chrześcijan” i to, że cytowany przeze mnie tekst pochodzi sprzed 1800 lat nie zmienia dla mnie faktu, że jest warty uwagi. To, że te teksty zmieniały życie ludzi przez te setki lat i nadal to czynią tym bardziej świadczy dla mnie o tym, że nie są zwykłą książką jak to Pan określił. W odróżnieniu do Pana, nie zawsze staram się polegać wyłącznie na tym co ja myślę o danej sprawie (czy książce), ale zwłaszcza w kwestiach, które nie jestem w stanie sam zgłębić odwołuję się do autorytetów, do których mam zaufanie.
    Zgadzam się z Panem, że jeśli ktoś czegoś nie lubi to może tego unikać, a jeśli ktoś chce to może z tego korzystać nawet jeśli to mu przyniesie tragiczne konsekwencje. Na tym polega wolna wola człowieka i nikt nie powinien ani nie może mu jej odebrać. Inną sprawą jest świadczyć o tym co się widziało lub samemu doświadczyło. Pan nie słyszał o problemach czytelników Harrego Pottera, to chwała Bogu, Pani Małgorzata słyszała i ma prawo o tym opowiadać.
    Nie rozumiem dlaczego uważa Pan, że czytanie Pisma Świętego jest „fantazjowaniem o ludziach sprzed tysięcy lat” i na jakiej podstawie ocenia Pan jego czytelników jakoby „izolowali się od ludzi współczesnych”. Brak miłości i wsparcia dla rodziny może dotknąć każdego, a ja jestem przekonany, bo to widzę wokół siebie, że ci, którzy czytają i żyją Pismem Świętym zdecydowanie łatwiej oddają się z miłością służbie rodzinie i innym osobom, których spotykają w swoim życiu.

  • Bulos napisał(a) 14 mar 2011, 12:33

    Panie Rzymianinie/Obserwatorze/Historyku czy ostatnio również Herdzerze Leksykonie Symboli, musi Pan zrozumieć nasz chrześcijański punkt widzenia, aby w ogóle pojawiła sie płaszczyzna do rozmowy. Pozwoli Pan że zacznę od Pana zdania:
    „Ocena dobra lub zła jest sprawą subiektywną: dobra lub zła dla kogo?”.
    Gdy chrześcijanin mówi że coś (np. książka) jest dobra lub zła to ma na myśli dobro absolutne, nie potoczne o którym Pan pisze. Coś jest dobre jeżeli prowadzi do dobra, Boga, zbawienia; przynosi korzyść człowiekowi, ludzkości w kontekście uświęcenia, poznania Boga itd. Gdy Pan złamie sobie nogę mówi Pan, że stało się coś złego (dla Pana) – subiektywne zło. Dzięki temu Pana kolega, który z Panem rywalizuje w zawodach narciarskich stwierdza że stało sie coś super dobrego. Złamał Pan nogę i on zdobył pierwszą nagrodę. Tak patrzą ludzie z tego świata. Chrześcijanie którzy nie są ludźmi z tego świata patrzą na to samo zdarzenie inaczej. Np. Pan po przez owo złamanie mógł doświadczyć tego że nie jest Pan wszechmocny i tak naprawdę od Pana nie wszystko zależy. Że jest Ktoś kto ma władzę nad tak zwanymi przypadkami czy zrządzeniami losu. I jeżeli to zdarzenie obudzi w Panu pragnienie poznania prawdziwego i jedynego Pana to jest to dobre zdarzenie. Jeżeli zdobycie pierwszej nagrody przez Pana kolegę spowoduje u niego wzrost pychy i oddali go od Boga, czyli tak naprawdę własnego zbawienia (innymi słowy szczęścia wiecznego, nieprzemijającego) to jest to złe dla niego.
    Po tym przydługim acz sądzę, że niezbędnym wstępie pozwoli Pan, że odniosę się do książek z serii Hary Potter. Książki pani Rowling nie są dobre, gdyż nie prowadzą do Boga. Magia, okultyzm, spirytyzm, itp. zjawiska nie są dobre bo … nie prowadzą do Boga, a nawet wprost prowadzą do zła osobowego (Szatana, Złego, Demona, czy jak go inaczej nazwać). Tylko żeby to zrozumieć trzeba najpierw wierzyć w osobowe Dobro i osobowe Zło. Bez tej płaszczyzny rozmowa jest bezcelowa.

  • Herder Leksykon Symboli napisał(a) 14 mar 2011, 20:33

    Dobry wieczór. Nie wiem kim jest Bulos. Odpowiem tylko,że Leksykon Symboli Herder jest książką do nabycia w księgarni uniwerytetu warszawskiego.Jest to tłumaczenie na język polski z języka niemieckiego wydane w Warszawie 2009.Definicja magii jest tam ujęta w sposób prosty i zrozumiały.
    Książka napisana w Niemczech i przetłumaczona na język polski nie ma nic wspólnego z innymi wypowiedziami innych osób, które pofatygowały podzielić się swoimi poglądami.Nie jest możliwa rzeczowa dyskusja z ludżmi, którzy dochodząc do błędnych wniosków, uważają się za ważniejszych od innych. Chrześcijanie nie byli ludżmi z innego świata lecz Żydami głównie z okolic Galilei. Potem po zburzeniu Świątymi w Jezrozolimie przez Rzymian rozproszyli się na całym terenie cesarstwa Rzymskiego, które w owych czasach nad nimi panowało. Uwaga na marginesie: Cersarstwo Rzymskie nigdy nie panowało na terenach słowian , chociaż przez Calisię Rzymianie wędrowali nad Bałtyk w poszukiwaniu bursztynu. Religię chrześcijańską wprowadził w swoim rzymskim cesarstwie cesarz Konstantyn w roku 313, w kilka wieków po Chrystusie. Cesarstwa RZymskiego nie ma ponad 1000 lat ale system pozostał i cieszy się nadzwyczajnym powodzeniem w Polsce. Jakoś ta Polska ciągnie się w ogonie Europy! A szkoda!

  • Bulos napisał(a) 15 mar 2011, 11:00

    Dzień dobry. Bulos jest imieniem. Albo nickiem jak kto woli. Ma Pan rację chrześcijanie nie byli ludźmi z innego świata. Chrześcijanie SĄ ludźmi z innego świata. Świata innych wartości, innego myślenia, innego patrzenia na dzieje świata i otaczającą nas rzeczywistość, innego patrzenia na siebie. Zgodnie z tym co głosił pewien Żyd z Galilei 2000 lat temu: „Królestwo moje nie jest z tego świata”.

  • Herder Leksykon Symboli napisał(a) 15 mar 2011, 14:32

    Kiedy w piątek słońce świeci D e
    Serce mi do góry wzlata A7 D
    Gdyż w sobotę wezmę plecak D e
    W podróż do mojego świata A7 D

    Bo ja mam tylko jeden świat D e
    Słońce, góry, pola, wiatr A7 D
    I nic mnie więcej nie obchodzi D e
    Bom turystą się urodził A7 D7

    Dla mnie w mieście jest za ciasno
    Wśród pojazdów, kurzu, spalin,
    Ja w zieloną jadę ciszę,
    W ścieżki pełne słodkich malin.

    Bo ja mam…

    Myślę, leżąc pośród kwiatów,
    Czy w jęczmienia żółtym łanie
    Czy przypadkiem za pół wieku
    Coś z tym światem się nie stanie

    Bo ja mam….

    Chciałbym, żeby ten mój świat
    Przetrwał jeszcze tysiąc lat,
    Żeby mogły nasze dzieci
    Z tego świata też się cieszyć
    Bo ja mam….

    tekst przysłał(a): vombat
    do ulubionych do śpiewnika drukuj
    Oszczędzaj papier.
    Pomyśl zanim wydrukujesz! Ciesz się kolego Bulosie,że masz ten piękny boży świat. Kiedy ktos go kopnie z pogardą, tak jak o tym marzy książę Anhar, nie będzie już miejsca dla ciebie ani dla mnie. NIkt z nas nie będzie już miał żadnych poglądów.

  • Franciszek napisał(a) 15 mar 2011, 14:39

    Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, jak nam wyjaśnił Bulos.
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

  • Abraxas napisał(a) 15 mar 2011, 15:20

    Panie Maćku. Jest Pan wyjątkowo inteligentnym człowiekiem i dlatego polemika z Panem jest interesująca. Co do stosunku chrzęścijan do rodziny nie podzielam Pana opinii. Znam to nie tylko z własnego doświadczenia ale także z doświadczenia innych ludzi, których członkowie rodzin wstąpili do sekty Opus Dei. Co ich spotkało może się Pan dowiedzieć na stronie http://www.odan.org. Nawet sam Papież Banedykt przepraszał rodziny członków Opus Dei za ich niewłaściwe podejście, które niejednokrotnie kończyło się chorobą psychiczną a nawet samobójstwami . Sekty mają to do siebie, że miłość należną rodzinie: ludziom, którzy im ofiarowali życie, wychowanie, utrzymanie, wsparcie emocjonalne,oddają członkom sekty. Członków sekty nazywają swoją rodziną a od rodziny uciekają jak zające i to nawet z kościoła. Nawet marzą o tym,żeby od nie proszonych gości broniły ich potrójne straże, podczas gdy oni sami oddają się przyjemności nic nie robienia i rozpalają się w środku w wyniku swojej bujnej wyobrażni. Zapewniam Pana, że nie jest miłe być w rodzinie członka Opus Dei tym bardziej kiedy przedtem ktoś spokrewniony miał całokowicie inny charakter i czerpał wiloletnie korzyści z pomocy rodziny. To tak jakby nam ktoś bliski umarł za życia, chociaż nie było pogrzebu! Kiedy byliśmy im potrzebni zachowywali się grzecznie. Kiedy już wzięli co chcieli nie mają do podarowania nic nawzajem. Nawet filiżanki herbaty. To jest ruch w jedną stronę: biorą ale nic od siebie nie dają tym od których brali.

    Służba w Opus Dei jest jakby służbą w wojsku. Członkowie nie mają prawa odmawiać posłuszeństwa. Spowiadają się swojemu spowiednikowi nie tylko z czynów ale i z myśli. Mają dyrektorów duchowych, którzy komentują czy myślą dobrze czy żle. Jak w teatrze kukiełkowym są pociągani za sznurek i muszą wykonać polecenia. Swoją wolną wolę oddają jakby w posiadanie autorytetowi ( dyrektorowi duchowemu) który za nich myśłi w ważnych sprawach życiowych. Sam założyciel sekty Jose Maria Eskriva był przez 6 miesięcy w domu dla psychicznie chorych a swoją organizację zbudował na podstawie swojej wyobrażni, którą nazwał wizją.Na czym polega choroba psychiczna? Na tym, że chory nie odróżnia rzeczywistości od wyobrażni.
    Co do stosowania magii w kościele nie będę o tym wspominać bo po co mam kogoś pozbawiać takich przyjemnych wyobrażeń, że jego moc jest o wiele większa niż w rzeczywistości?
    Niektórym wystarczy ,że się pomodlą o godzinie 15.00 , zjedzą opłatek z mąki ryżowej i o co tylko poproszą stwórcę napewno się stanie. Jeżeli to jest prawda to dalczego w Polsce mieszka tyle ludzi biednych bez dachu nad głową? Dlaczego w kraju , który był nazwany spichlerzem Europy ludzie umierają z głodu? Dlaczego ludzie bezrobotni po całym świecie szukają pracy: żony mieszkają w Polsce z dziećmi a ojciec poniewiera się po innych krajach nie znając języka. Wraca do łożka, które czasami dzieli z nieznajomymi: śpią na dwie zmiany : jeden w dzień drugi w nocy,żeby zaoszczędzić na czynszu i wysłać rodzinie pieniądze na utrzymanie. Czy to wszystko jest dobre i zgodne z naturą? przecież tak Bóg stworzył świat, że dał Adamowi Ewę jako towarzyszkę życia. Z jakiego wzorca uczą się chłopcy, którzy ojca widują czasami? Radio Maryja modli się od rana do wieczora i dalczego Bóg nie bierze pod uwagę potrzeb tych wiernych owieczek ?
    Dlaczego Bóg nie miał litości dla modlących się w Oświęcimiu Polaków oraz innych narodów? Żeby łatwiej można było oślepić i ogłuszyć członków Opus Dei nie wolno im ogłądać TV ani korzystać z innych środków masowego przekazu jako odbiorcom informacji. Owszem mogą występowac w TV w celach propagandowych ale nie oglądac jej jako widzowie.
    Wiadomo: nikt nie jest bardziej głuchy niz ten kto nie chce słyszeć, ani bardziej ślepy niż ten kto nie chce widzieć.
    Zyczę Panu przyjemnego dnia bo wiosna tuż tuż, ptaki wracają z południa i nowe życie budzi się uroczo! Czy Pan zauważył jak człowiek niszczy przyrodę? Kiedyś mieliśmy stada wróbelków, a teraz żadko można spotkac wróbelka, bo mu ludzie żywnośc odebrali!

  • Czytelnik napisał(a) 03 kwi 2011, 23:18

    Do tej pory najbardziej udane wierszyki autorki to Piórka z podwórka.
    Takie sobie śmieszne obserwacje o ludziach trochę przypominają bajki Ezopa.

  • Czytelnik napisał(a) 05 cze 2011, 20:51

    Uniwersytet Warszawski w swojej księgarni sprzedaje „Społeczeństwo zakłamane: esej o społeczeństwie i kłamstwie” Wojciecha Chudego. Ciekawy cytat: „w historii trwa ciągła walka pomiędzy zdrowym rozsadkiem a chorą wyobrażnią.”. Prawda umozliwia szczęśliwe dla ludzkości przypadki zwycięstwa tego pierwszego. Jest to ciekawa ksiażka , którą warto przeczytać.

  • Regena napisał(a) 22 mar 2013, 19:15

    Chciałam tylko powiedzieć, pani Małgorzato, że nie wystarczy tylko książkę przeczytać, trzeba ją jeszcze zrozumieć. Po lekturze Pani artykułu w magazynie „Egzorcysta”, można śmiało stwierdzić, że ma Pani z tym trudności.

Dodaj komentarz

Gravatar jest małą ilustracją reprezentującą Ciebie w sieci. Możesz utworzyć swój gravatar za darmo!


pięć − 1 =

© 2008-2014 Parafia w Magdalence | Napędza nas: WordPress | Opieka: Maciek | — Ostatnia aktualizacja: 27 lipca 2014 — Liczba gości: 344,633 — W ostatniej dobie: 106 | Polityka cookies